Oto prze偶y艂am ( przebieg艂am ) sw贸j kolejny, ju偶 trzeci w 偶yciu bieg na 5 km. Pierwszy by艂 mord臋g膮 (TUTAJ聽聽moja groteskowa relacja) podczas wiosennego przebudzenia wiosny 2016 r. Kolejny raz uda艂o si臋 pokona膰 zab贸jczy dystans w doskona艂ym, niezmordowanym towarzystwie moich Smart贸w podczas II Galopady Braci Mniejszych (TUTAJ relacja). Za ka偶dym razem, gdy staj臋 na starcie biegu mam wra偶enie, 偶e to b臋dzie prosta sprawa. Za ka偶dym razem bole艣nie przekonuj臋 si臋, 偶e si臋 myli艂am !

Pierwszy bieg by艂 dla mnie bardzo trudny, poniewa偶 nie wpad艂am na to, aby dowiedzie膰 si臋 ile mniej wi臋cej powinien wynosi膰 czas, w jakim 聽powinnam pokonywa膰 dany dystans. Kiedy dobieg艂am ostatnia, dobrych kilka minut po tych ostatnich, czu艂am si臋…. jak ta ostatnia! Na Biegu z psami by艂am ju偶 bardziej 艣wiadoma i mia艂am wyznaczony cel : dobiec poni偶ej 40 minut. Cel zosta艂 osi膮gni臋ty, a czas poprawiony. By艂am w doskona艂ej formie (jak na mnie oczywi艣cie), bieg艂o mi si臋 przyjemnie, pieski pomaga艂y, ci膮gn臋艂y i dawa艂y z siebie wszystko.

Teraz nadszed艂 czas na jesienn膮 motywacj臋 i tak膮 dawa艂 mi ostatni ju偶 chyba bydgoski bieg na”pi膮tk臋” pod nazw膮 „Biegnij z nami 5 km” organizowany przy IV bydgoskim P贸艂maratonie.聽聽Jak wiecie, lato by艂o dla mnie czasem zupe艂nego biegowego lenistwa, co niestety odczu艂am bole艣nie gdy wr贸ci艂am do biegania w po艂owie wrze艣nia. Przez miesi膮c stara艂am si臋 nadrobi膰 zaleg艂o艣ci i rozrusza膰 leniwe cia艂ko. Trenowa艂am zawzi臋cie na moich ukochanych, le艣nych trasach, cho膰 trasa mojego biegu rozci膮ga艂a si臋 na bydgoskich, asfaltowych ulicach. Wierzcie mi, t臋skni艂am za swoimi korzeniami i zakr臋tasami…

Za艂o偶y艂am sobie znowu osi膮galny moim zdaniem cel – dobiec poni偶ej 40 minut. Na treningach przy dobrych wiatrach udawa艂o si臋 zrobi膰 5 km w okolicach 42-43 minut. By艂am te偶 optymistycznie nastawiona w kwestii stawki – pami臋taj膮c sw贸j mierny wynik w Wiosennym Przebudzeniu oraz to, jak wiele os贸b dobieg艂o w okolicy 40 minut. Czu艂am, 偶e nie b臋d臋 w szarym ogonku.聽

Oczywi艣cie pomyli艂am si臋 sromotnie. Dobieg艂am 4 od ko艅ca, przez wi臋ksz膮 cz臋艣膰 biegu walcz膮c z pani膮, kt贸ra na szcz臋艣cie odpad艂a na 4 km i zosta艂a z ty艂u, co da艂o mi kopa. Wiem 偶e to 偶enuj膮ce, 偶e u偶ywam tutaj s艂owa „sciga艂am”, ale uwierzcie, kiedy nogi pal膮 偶ywym ogniem a p艂uca pracuj膮 na najwy偶szych obrotach, motywacja do wyprzedzenia jedynej osoby, jaka jest w zasi臋gu wzroku, mo偶e umo偶liwi膰 Ci uko艅czenie biegu o te 10 sekund szybciej ni偶 zak艂ada艂e艣. Dlatego pogada艂y艣my sobie chwil臋 (posapa艂y艣my?) i pobieg艂am dalej. Tak偶e ju偶 chyba nigdy wi臋cej nie za艂o偶臋, 偶e nie dobiegn臋 ostatnia, poniewa偶 my艣l o tym jest tak parali偶uj膮ca, 偶e chyba zaczn臋 si臋 do niej przyzwyczaja膰…

Nie sprawdzi艂a si臋 moja technika, kt贸r膮 stosuj臋 ju偶 od do艣膰 dawna – bieg przeplatany z truchtem. Nigdy nie narzuca艂am sobie jakiego艣 okre艣lonego zegarkiem tempa, dlatego gdy biegn臋, biegn臋 do艣膰 szybko, gdy truchtam, to pe艂zn臋. Wi臋kszo艣膰 biegaczy stosowa艂a jedno tempo, kt贸rego nie zmienili a偶 do samej mety. Ja to wyprzedza艂am ludzi, to musia艂am dawa膰 si臋 im wyprzedzi膰. Gdybym by艂a w stanie utrzyma膰 swoje tempo biegu, rezultat by艂by fantastyczny, ale mo偶e trzeba na jaki艣 czas zwolni膰, aby zmobilizowa膰 cia艂o do nie robienia przystank贸w.聽

Pierwszy kilometr jak zwykle przebieg艂am za szybko, bo w 6 minut z hakiem (nowy rekord na 1 km haha) co oczywi艣cie odbi艂o si臋 na trzecim kilometrze, kiedy zacz臋艂am robi膰 d艂u偶sze przerwy na pe艂zni臋cie. Nie ukrywam, 偶e ba艂am si臋 zwolni膰, w obawie, 偶e znowu (jak wiosn膮) wyprzedz膮 mnie wszyscy i nigdy ich ju偶 nie dogoni臋. Nie 偶a艂uj臋 jednak, bo poza tym felernym 3 kilometrem by艂am w stanie si臋 zmobilizowa膰 do biegu w zadowalaj膮cym tempie, kt贸re ostatecznie umo偶liwi艂o mi pokonanie trasy w 39,34 sec.聽

Doping by艂 cudowny. Wolontariusze, spacerowicze, pan z psem, grabarz, ludzie stoj膮cy na przej艣ciach dla pieszych i przystankach. Na pewno ich wsparcie wiele da艂o, szczeg贸lnie na ostatnim kilometrze, kiedy u艣miechni臋te twarze i radosne okrzyki nie pozwala艂y ani na chwil臋 przej艣膰 do truchtu, mimo rw膮cego si臋 oddechu. Ka偶dy by艂 pozytywnie nastawiony, ka偶dy k艂ama艂, 偶e ju偶 na prawd臋 niedaleko. Jeden pan nawet powiedzia艂 do mnie „biegnij biegnij, ju偶 nied艂ugo meta a tam rozdaj膮 gor膮ce kie艂baski za darmo!” (sic!)聽

Kibicowa艂 mi kochany tata, kt贸ry by艂 pomys艂odawc膮 mojego startowania w biegach. Bardzo mu za to dzi臋kuj臋, nie ma nic wspanialszego od spotkania na mecie kogo艣 bliskiego, komu mo偶na pochwali膰 si臋 wynikiem i zapozowa膰 do zdj臋cia z twarz膮 czerwon膮 jak ceg艂a. Trzeba si臋 cieszy膰 ze swoich ma艂ych sukces贸w i dzieli膰 si臋 t膮 rado艣ci膮. Z reszt膮 ka偶dy kto kiedykolwiek wystartowa艂 w jakim艣 biegu dobrze wie, jaka euforia towarzyszy zawodnikowi na mecie, jakie endorfiny i rado艣膰, jak cia艂o wype艂nia si臋 energi膮, jak masz nieodparte wra偶enie, 偶e po chwili odpoczynku m贸g艂by艣 biec dalej !

C贸偶 tu wi臋cej powiedzie膰? Jak zawsze podczas biegu w okolicy 2-3 kilometra obieca艂am sobie, 偶e ju偶 NIGDY WI臉CEJ, 偶e bieganie to nie dla mnie, 偶e jestem sklopsia艂ym dinozaurem, kt贸ry nadaje si臋 tylko do siedzenia na kanapie. Jak zawsze na 5 kilometrze da艂am z siebie wszystko i cho膰 meta rozp艂ywa艂a mi si臋 przed oczami, przekroczy艂am j膮 i obieca艂am sobie KONIECZNIE MUSZ臉 TO ZROBI膯 ZNOWU!!!聽

Tak偶e tego. Lec臋 w internety szuka膰 kolejnych 5 kilometrowych wyzwa艅. Ju偶 mam nawet pomys艂 na czas do pobicia 馃檪