13220614_992422920834879_4600474897688061597_o (1)

Dzień dobry Wam wszystkim ludziom.

Oto znowu rozkręcam się w bieganiu. Ostatni start na 5 km był dla mnie super udany, więc pozwoliłam sobie na tydzień odpoczynku od biegania. Nie powiem, pierwsze dni porannego lenistwa były super, ale potem już człowiek jakoś tak tęsknił jakby trochę za tym bieganiem…. niesamowite, prawda? Nigdy bym nie pomyślała, że będę tęsknić do tego, aby wstać o 6 rano i iść biegać ! Ale życie ciągle nas zaskakuje i naprawdę nie wiemy co nas czeka w przyszłości. Niespodzianki, niespodzianki….

W tym tygodniu pozwoliłam sobie na bieganie pełne relaksu – a więc truchty. Byłam biegać 3 razy, raz wybrałyśmy się z mamą na poranną wycieczkę rowerową. Fajnie spędziłyśmy czas, bo obie się za sobą stęskniłyśmy podczas matczynego wyjazdu do sanatorium. Mama wróciła pełna dobrej energii i motywacji do porannego pedałowania. Brawo !

Pierwsze dwa bieganka zrobiłam po 5 km, potem rower 7 km i dziś tą samą, 7 kilometrową trasą, która jest bardzo sympatyczna. Chciałabym częściej wplatać taki nieco dłuższy dystans w moje codzienne przebieżki, bo na 10 km ciężko mi się zmobilizować… wstać wczęśniej trzeba, no i pogodę lubię mieć ładną. No i zjeść trzeba co nieco przed takim długim hasaniem. Więc cały wielki plan. Staram się zrobić taki bieg raz na 2 tygodnie, ale w związku ze zbliżającym się startem na 10 km, pewnie trzeba będzie trochę częściej przypomnieć nóżkom ten milutki dystans.

W zeszłym tygodniu pykło więc 17 km, w 2 h 50 min,   spaliłam 1330 kcal. Tydzień minął mi bardzo pracowicie pod względem wystawowym, więc codziennie jeszcze starałyśmy się z Kejutą trochę popracować nad ustawianiem i bieganiem po ringu. Skosiłam trawnik, zasiałam miętę. Fajnie jest 🙂

Przymierzam się także do podsumowania mojego obuwia biegowego. Kończy się już pomału sezon moich New Balance’ów, bo posiadają gore tex i zaczynają mieć aspirację do ugotowania moich stóp na twardo podczas cieplejszych dni. Czas więc podsumować naszą współpracę no i zakupić jakieś nowe papcie do biegania. Już nie mogę się doczekać !