12376153_686166024854130_498864849277101085_n
Ten tydzień był trudny. Gdyby nie obiecane podsumowania to ciężko by było z zebraniem obiecanych 5 treningów, bo już od poniedziałku brał mnie potworny leń. Tym bardziej cieszę się, że obiecałam Wam taki wpis, bo bardzo motywował mnie on do pracy. W czwartek zaś wygooglałam BIEG NA 6 ŁAP, który mnie mega zaciekawił. Postanowiłam wziąć udział, mimo tego, że trasa biegu wyznaczona było na 8,6 km, co trochę mnie przerażało, bo 8 km pierwszy raz przebiegłam właśnie w dniu zapisów. Ale raz kozie śmierć.

Bieg na sześć łap okazał się super przedsięwzięciem. Nie ma żadnego przymusu realizowania całej trasy, wszystko odbywa się w dość luźnej i sympatycznej atmosferze, więc niepotrzebnie się bałam, że nie dam rady przebiec 8,5 km. A koniec końców przebiegłam 10 km !
Ja od początku prosiłam o pieska „do biegania” czyli takiego, który potrzebuje się wyhasać. Mogłam nawet przejść się po klatkach i tam mój wzrok padł na jedynego nieskaczącego, nieujadającego psa. Roman siedział w grzecznie przy furtce, z idealnie równo ułożonymi łapkami i grzecznie mi się przyglądał, podczas gdy inne psy wyłaziły ze skóry i skakały jak opętane. Wybrałam Romana (na imię ma inaczej, ale …nie pamiętam dokładnie. Romar? Ramer?) i od początku wiedziałam, że super wybrałam. Piesio truchtał przy mojej nodze na luźnej smyczy ! Chodził dużo DUŻO lepiej niż mój wielce wychowany Kapiszon !

Ruszyliśmy wraz z „ekipą biegaczy” (bo byli jeszcze spacerowicze, którzy dostawali mniejsze i „wolniejsze” pieski). Fajnie i kolorowo wyglądaliśmy w lesie. Oczywiście już z miejsca zgubiliśmy drogę 🙂 Ja dreptałam z tyłu, bo nie nadążałam za resztą, a poza tym Roman dużo lepiej zachowywał się gdy biegliśmy nieco dalej od innych piesków. Generalnie bieg w grupie kończył się poplątanymi smyczami i przewracającymi się biegaczami. Szybko zrozumiałam też, że oni biegną dużo szybciej ode mnie, więc skręciłam we własną ścieżkę. Miałam endomondo, po co mi mapa?

Co kilometr zatrzymywałam się, aby pogłaskać i popieścić psiaka. Przytulał się i nadstawiał swój wielki łeb do przytulania, delikatnie skubał smakołyki z mojej ręki, które cieszyły go dużo mniej, niż moja uwaga i piski „doooooobry pies! dooooobry Roman”. Moja trasa kilka razy przecinała się z tą wyznaczoną i spotykałam innych biegaczy i spacerowiczów. Wszyscy byli w super nastrojach, pozytywnie nastawieni i radośni. Pozdrawialiśmy się serdecznie i biegliśmy dalej. Fajne było także to, że każdy rozumiał, że biegniemy DLA PSÓW, nie liczył się czas czy tempo, kiedy psiak miał ochotę powęszyć czy załatwić się, każdy biegacz po prostu dawał mu czas na poniuchanie. To było bardzo sympatyczne.

Zrobiłam pierwsze 10 km w swoim życiu, po bardzo różnych wertepach, łącznie ze wspinaniem się na oblodzone górki (Roman pomagał, na komendę „CIĄGNIJ!” rwał pod górę ułatwiając mi wspinaczkę 🙂 Jestem w głębokim szoku jak dobrze ułożonym i mądrym psem okazał się Roman. Na pewno następny spacer rozpocznę od pytania „czy mogę Romana”?

A bardzo bym chciała, aby ten świetny projekt trwał dalej, aby można było pobiegać z pieskami ze schroniska. Pobiegać, pospacerować, spędzić czas na powietrzu, zrobić coś dobrego dla bezpańskich zwierzaków, spocić się jak szczur i zakończyć bieg z wielkim bananem na twarzy ! Naprawdę polecam każdemu, bo to zajebiście fajna inicjatywa, przynosząca wiele korzyści. Mam taką cichą nadzieję przed następnym lutowym biegiem wziąć się trochę za Was i zrobić wspólną akcję, aby wyciągnąć leniuchów i wyspacerować jeszcze więcej piesów, bo to sprawia im wielką radość, której tak mało w ich życiu jest.

Podsumowanie tygodnia :
Przebiegniętych kilometrów : 30,45 !!!
Ilość treningów : 5 (brawo ja!)
Ilość psów : 2 ! Kapiszon i Roman 🙂
Motywacja i banan na twarzy :jest !

Kto chciałby pobiegać ze mną następnym razem ?! Zapewniam marszowe tempo i dużo pozytywnej energii !!!
JEST MOC !

*zdjęcie pochodzi z funpage wydarzenia Bieg na 6 ŁAP

https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/12376153_686166024854130_498864849277101085_n.jpg?oh=59d85c459dad12eea64e44dd2bee2b7b&oe=56FCC6E7