STORIES

STORIES

Pierwszy WEEKEND w Derku

By On 13 grudnia 2015

Po złamaniu ręki do Deresza zawitałam dopiero w maju. Rodzice zgodzili się na udział w weekendzie, pod warunkiem, że nie wsiądę na konia. Cóż, chociaż coś. W piątek po lekcjach poleciałam na dworzec PKP odebrać Patunię z pociągu. Razem z Nastką pojechały do Derka, ja musiałam jeszcze zaliczyć konkurs „Koliber”. W sobotę rano byłam już z nimi na miejscu. Szłyśmy…

STORIES

Pierwszy Hubertus i zimowisko

By On 11 listopada 2015

Po pamiętnym piątym turnusie nastąpiła ogromna przerwa w mojej jeździe. W październiku był Hubertus. Zuza brała w nim udział i jechała na Guliwerze. Gdy przyjechałam na miejsce, stępowała już przed stajnią. Była maksymalnie przerażona. Jeszcze przed wyjazdem spadła dwa razy – raz przed dworkiem, podczas prezentacji, potem na beton na wyjeździe ze stajni. Podziwiałam ją, że w ogóle wsiadała z…

STORIES

Niedokończone historie. O obozach w Derku i Fkuku cz.2

By On 7 listopada 2015

W roku 2001 poznałam Nastkę. Albo wiosną 2002. Latem pojechałam na swój pierwszy piąty turnus. Nareszcie dostałam Guliwera. Był tylko mój i nikogo więcej. Przesiadywałam godzinami na sianie w jego stajni, brzdękając na gitarze, czyszcząc go, pisząc książkę. W drugim tygodniu na obóz zaczęła dojeżdżać Zuza i Kocioł – jej przyjaciółka z działek, a także Filip. Co do tego ostatniego…

STORIES

Niedokończone historie. O obozach w Derku i Fkuku cz.1

By On 6 listopada 2015

Chciałabym przedstawić dwa najważniejsze persony związane z moimi pierwszymi latami w Dereszu. Moja przyjaciółka Zuzia i Fkuko vel Esa vel Chory Portier. Pierwszy raz pojechałam tam wiosną 2000 roku. Pan Fazi oprowadził mnie i rodziców po stajni, po czym udaliśmy się do takiego budynku, zwanego dworkiem, aby zapisać mnie na „obóz koński” (mój tata nigdy nie mówił konny, zawsze koński)….

STORIES

Niedokończone historie. Jak poznaje się najlepszą przyjaciółkę

By On 6 listopada 2015

– Musisz wejść do boksu, inaczej w życiu nie założysz tego kantara. – No wiem, wiem, ale zawsze gdy wchodzę do boksu to ona TULI USZY… – No i co z tego? Dobra, daj mi ten kantar, pomogę ci – zaproponowałam grzecznie. Kłaczasta dziewczyna uśmiechnęła się upiornie ukazując jednego kła. Kaillope bez większego problemu pozwoliła sobie założyć kantar. Właśnie wychodziłam…

STORIES

Wprowadzenie do „Niedokończonych historii”

By On 6 listopada 2015

Jako młoda i powabna nastolatka uwielbiałam pisać. Książki, kroniki, bloga, cokolwiek się dało. Moja twórczość była skrobana do szuflady, natomiast bardzo dbałam o to, aby „przypadkiem” dostała się w niepowołane ręce. Ponieważ minęło już 10 lat od tamtych czasów, a moje teksty nadal mnie śmieszą, postanowiłam je utrwalić i podzielić się z nimi z ludźmi, których już praktycznie nie widuję,…