Wczoraj zakupiłam sobie nowe buty do biegania. Oznacza to, że zimowa wersja definitywnie odchodzi do szafy na rzecz wersji letniej. W zimowych butach biegałam równo 5 miesięcy, w najróżniejszych warunkach, więc myślę, że mimo swojego nikłego doświadczenia w bieganiu będę w stanie powiedzieć Wam o nich parę słów. W końcu odbyliśmy razem 85 treningów, podczas których pokonaliśmy wspólnie około 400 kilometrów. Jak to niesamowicie brzmi, prawda?

Pewnego zimowego dnia nieco pokraczna istota próbowała biegać. Ścieżka, po której stąpała, była okuta lodem oraz opruszona świeżą warstwą śniegu. Istotka usiłowała jakoś treptać w tych niezmiernie trudnych warunkach, bo sam poranek był wspaniały – mroźny, słoneczny i piękny. Niestety, każda próba szybszego poruszania się kończyła się figurami godnymi łyżwiarstwa zawodowego. W dodatku to zimno w mokrych stopach, w przemoczonych do cna butach. Śnieg niemiłosiernie oblepiał sznurówki i kostki biegaczki. No i stało się. Zapadła decyzja. Istota potrzebowała butów do zadań specjalnych.

DSC06040

W internetach nie znalazłam zbyt wiele przydatnych informacji o butach biegowych na warunki śniegowe. Większość biegaczy zapewniała, że dla wytrawnego biegacza deszcz, czy śnieg i lekko mokry but nie sprawiają problemu, bo dobrze przewiewne buty same wyschną podczas treningu. No ale EJ! Jak mam się zmotywować do pierwszych treningów, to nic nie powinno mi stawać na przeszkodzie, a już na pewno nie mokry but! Heloł! Zaczęłam łazić po sklepach z butami i mierzyć. Pewnego razu trafiłam do salonu New Balance i tam Pani ekspedientka sprawdziła moje stopy, zapytała jak biegam, po czym, jaką techniką ( nie miałam pojęcia jaką) i doradziła mi model New Balance W890GX5. Gdy ubrałam je na stopy od razu wiedziałam, ze to jest to ! Czułam się, jakbym stała na sprężynkach, but był miękki, przyjemnie otulał całą stopę, czułam się w nich bardzo… sprężyście. Do tego obietnica wodoszczelności i oddychalności technologii GORE TEX, przekonywała mnie do większego zaangażowania w treningi, nawet w śniegowe dni. Nie oszukujmy się, bieganie po leśnych ścieżkach w śniegu po kostki nie należy do najprzyjemniejszych, kiedy ma się mokre stopy. Nawet jeśli nie jest w nie przeraźliwie zimno, bo podczas biegu stopa nagrzewa mokrość buta. Ale jeśli nie musi tak być, to dlaczego nie? But był bardzo precyzyjne dopasowany, posiadał szkielet, który świetnie „obejmował” mi stopę i podbicie. Bezszwowe wykończenia miały gwarantować nieuwieranie i brak otarć. Cena powalała. 549 zł to zdecydowanie ogromny wydatek jak dla mnie, szczególnie, kiedy nie jestem jeszcze przekonana, czy bieganie jest dla mnie – czy ja wytrzymam, czy nie odstawię ich do szafy za 2-3 tygodnie? Nie odważyłam się i pojechałam do domu bez butów.

DSC06041

W ciągu tygodnia jechałam po te buty jeszcze dobre 3 razy, za każdym razem mierząc, skacząc i treptając po sklepie. W końcu się poddałam i dokonałam zakupu. Na szczęście trafiłam na promocję -30%, co nieco złagodziło ból portfela. Już następnego dnia wyszłam w nich na trening. W odmarzający śniegolód z błotem, a co, jak szaleć to szaleć. Biegałam w tych butach w najgorszych warunkach, w deszczu, w błocie pośniegowym, w kurzu, piachu, po leśnych ścieżkach, po asfalcie, po trawie. Wzięłam w nich udział w pierwszym w życiu biegu na 5 km po wertepach myślęcińskiego parku – od trawiastego pola, po podbiegi w gliniastym błocie. But był naprawdę doskonale przyczepny nawet na ośnieżonej i wyjeżdżonej przez samochody drodze. Na kawałkach lodu też się nieźle trzymał, oczywiście przy lekkim truchcie. Moje New Balance nie przemokły nigdzie i nigdy. ANI RAZU. Nawet po godzinnym bieganiu po kostki w świeżym, śniegowym puszku miałam przemoczone tylko skarpety od kostki w górę, w butach sucho i ciepło. Byłam pod wielkim wrażeniem. Buty zniosły dużo więcej niż się po nich spodziewałam.

Poza tym, że New Balance W890GX5 były odporne na wszystkie możliwe trudne warunki atmosferyczne, to doskonale mi się w nich biegało. Amortyzacja jest naprawdę wspaniała, a mówi to biegaczka z naprawdę ciężkim tyłkiem. Polecam tego typu buty dla osób, które ważą za dużo i martwią się o kontuzję. Amortyzacja jest w takich przypadkach bardzo ważna. Przyczepność, wygoda, brak jakichkolwiek otarć czy odparzeń świadczą o tym bucie bardzo na plus. Jest on oddychający i sprawdzi się także w warunkach wiosennych. Dobrze mi się w nich biegało zarówno w lesie, jak i po asfaltach i innych wertepach. Przeszły już jedno pranie, w warunkach odpowiednich dla obuwia z membraną GORE TEX. Schły dość długo, bo nie poddałam ich wirowaniu, ale wyglądały jak nóweczki – nic się nie odkształciło, nie zmechaciło ani nie zniszczyło. Buty były odporne nawet na moje strychowanie jednym butem o drugi (czasem mi się zdarza podczas biegu potykać się o własne nogi). Nie przetarły się ani nie zniszczyły w żaden sposób i praktycznie wyglądają jak nowe. Nawet od wewnątrz na pięcie znaleźć można naprawdę delikatne zmechacenie materiału, gdzie w normalnych adidasach w tym miejscy po pół roku mam dziurę.

DSC06047

Skoro są takie idealne, to dlaczego potrzebowałam nowych? Bynajmniej nie z powodu konieczności zmiany kolorystyki 🙂 Otóż zimowa wersja New Balance po prostu nie sprawdza się w obecnych temperaturach, co odczułam po raz pierwszy naprawdę mocno podczas II Galopady, a było tego dnia bardzo ciepło. W warunkach powyżej 25 stopni stopa przegrzewa się w tych butach nawet w najlżejszych skarpetkach. Ja niestety doprowadziłam do tego stanu, ze odparzyłam sobie stopy. Pojawiły się opuchlizny i szczypiące zgrubienia na podeszwie stopy. To był ten moment, kiedy przestałam się oszukiwać – potrzebowałam nowych butów.

DSC06043

W ten oto sposób wzbogaciłam się w New Balance W1080PS6, które mają być moimi przyjaciółmi w treningach i najbliższych biegach na 10 km. Na tą chwilę nie mogę nic o nich powiedzieć, ponieważ dopiero wczoraj je zakupiłam. Oczywiście od razu wyprowadziłam je na mały trening. Na razie wydają się cudownie sprężyste, lekkie, bardzo dobrze amortyzujące i przewiewne. Zobaczymy, jak się sprawdzą w praktyce. Sprawdziłam kilka sklepów nim znów zawitałam do salonu NB, jednak nic nie zadowoliło mnie tak bardzo, jak te sprawdzone biegacze. Na razie wiem jedno – jak buty do biegania, to tylko New Balance. Kropka.

DSC06049