spiritual-1149187

W zeszłą sobotę spełniłam jedno z wielu moich marzeń. Do naszego stada dołączył drugi pies, a właściwie suczka. W dodatku była to właśnie TA psina, na której bardzo mi zależało. Dopiero po tygodniu zaczęłam wierzyć, że naprawdę jest z nami już na zawsze. Co tak naprawdę wpływa na możliwość spełnienia się naszych marzeń i planów? Jak wiele potrafimy zrobić, aby dopiąć swego? Jak wybierać marzenia, które mają szansę się spełnić? Na te pytania znalazłam kilka interesujących odpowiedzi, które mogą ułatwić mi realizację kolejnych postanowień. Mi, a także i Wam, dlatego zapraszam do wpisu.

Projektowanie marzeń zacząć należy od szczerej rozmowy z samym sobą – czego naprawdę pragniemy, co nas uszczęśliwia, jaki jest nasz cel ostateczny. Należy brać pod uwagę swoje umiejętności i hobby, pamiętać o swoich wadach i zaletach i realnie podchodzić do tematu marzeń (jakkolwiek brzmi to trochę dziwnie). Marzenia i ich realizacja zależą  w większości od nas samych, dlatego powinniśmy świadomie dokonywać wyboru, co jest dla nas w życiu ważne. Nie ma sensu w tym, aby człowiek roztrzepany marzył o pracy w banku, gdzie skrupulatność jest bardzo istotną kwestią. Także nieśmiała osoba nie powinna marzyć o karierze show mena czy aktora. Dostosowujmy nasze marzenia i plany do nas samych, naszego charakteru i możliwości. To umożliwia ich łatwiejszą realizację. Dobrze przemyślane marzenie jest naprawdę do osiągnięcia. A to dlatego, ze realizując je, jesteśmy sobą i czujemy się szczęśliwi.

Kiedy już wiemy jacy jesteśmy i przeanalizujemy swoją osobowość, zwracając uwagę zarówno na swoje słabe i mocne strony, możemy zacząć zastanawiać się nad swoimi planami – czy jak wolicie – marzeniami. Uważam, że nawet najbardziej szalone marzenie (np. lot w kosmos, wakacje na Dominikanie, zwiedzenie całego świata autostopem, skok ze spadochronem, cokolwiek) jest absolutnie łatwe do spełnienia. Wystarczy, że będzie odpowiadało temu, czego my NAPRAWDĘ pragniemy. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że nasze marzenia i ich realizacja to tak naprawdę tylko i wyłącznie nasz biznes, nasza sprawa. Owszem, pomoc i zaangażowanie bliskich jest sprawą nieocenioną. Ale nikt za nas tych marzeń nie zrealizuje. Nie opierajmy się więc na pomocy innych. Każdy bowiem ma inny stosunek do Twojego marzenia, jednym się ono nie podoba, ktoś inny uważa, że to fajny pomysł, ale sam nie kiwnie palcem żeby coś wypaliło, a jeszcze ktoś inny sądzi, że to kompletna głupota. Poza tym nie wpadajmy w pułapkę marzenia o tym, o czym marzą wszyscy – nowy samochód, wyjazd na wakacje, duży telewizor, wykształcone dzieci biegające za tryliard zajęć dodatkowych. Te marzenia są fajne, ale czy są dobre dla Ciebie? Czy chcesz poświęcać swoją czas i energię dla marzeń, które tak naprawdę nie są Twoje, które nie sprawiają, że czujesz się bosko, nie dodają Ci energii i motywacji? Nasze plany to kwestia bardzo indywidualna, trudna do zrealizowania nawet wtedy, gdy bardzo nam na tym zależy, dlatego nie marnujmy czasu na udowadnianie innym ludziom, że pragniemy tego samego co oni.

Kiedy już wiemy, że jakieś marzenie jest super zgodne z tym, czego naprawdę pragniemy, kiedy znamy stosunek naszych bliskich, kiedy mamy dobrze przemyślane słabe i mocne strony całego projektu i nadal uważamy, że jesteśmy w stanie to zrobić, powinniśmy przejść do czynów. Nie ważne, czy zaplanowaliście sobie skok na bungee czy hodowlę psów. Należy się odpowiednio przygotować – poczytać, poszperać, dowiedzieć się, co tak naprawdę jest niezbędne w naszym dążeniu do celu. Może trzeba będzie kupić buty do biegania, a może przejść na dietę? Może koniecznym okaże się sprzedaż kilku szpargałów aby zacząć zbierać fundusze na nasze marzenie? A może trzeba będzie nauczyć się nowego języka? Należy sobie odpowiedzieć na masę pytań, a i tak będzie to tylko minimum zgromadzonej wiedzy. Jeżeli cel jest dobrze wybrany, to będzie nam to sprawiało przyjemność, bowiem szukanie informacji o naszym marzeniu jest już czymś bardzo bliskim jego realizacji. Zaciskajmy pasa, nie unikajmy wyrzeczeń, poświęcajmy się. Bez pełnego zaangażowania nie uda się zrealizować marzenia.

Może trzeba będzie czekać na nie latami – bez odpowiedniego przygotowania możemy ulec słomianemu zapałowi i w krótkim czasie okaże się, że już nam tak na czymś nie zależy. Przygotowania poszły w niepamięć a stracony czas i pieniądze niestety wzbudzają poczucie rozgoryczenia. A nie musi tak być, jeżeli dobrze rozplanujemy i przemyślimy nasze postępowanie. Ponieważ jeśli wybierzemy sobie cel zgodny z naszymi ambicjami i możliwościami, to zrobimy wszystko, co będzie konieczne, aby ten cel osiągnąć.  Nie poddawajmy się jeśli na czymś naprawdę nam zależy. Bądźmy wyrozumiali dla siebie i swoich bliskich, ale sukcesywnie zbliżajmy się do swojego celu. Bądźmy konsekwentni. Przygotowania mogą trwać naprawdę długo. Wszystko zależy od tego, czego pragniemy. Jedne marzenia mogą się spełnić szybciej niż myślimy, inne wymagają cierpliwości i przeciągają się w czasie, często powodując frustrację i złość. Ale to przejściowe. Dobre marzenie warte jest wielu trudów.

Spełnianie własnych marzeń wymaga wielkiej odwagi. Czasem jest określane jako EGOIZM. Ale wszystko w życiu wymaga naturalnej równowagi, bywają lepsze i gorsze dni, bywają chwile czarnej rozpaczy i wielkiej radości. Ponieważ zło i smutek często przychodzi do nas niezależnie od nas, powinniśmy jak najwięcej czasu angażować w zapraszaniu dobra do naszego życia. Swoim codziennym postępowaniem – zacznijmy chociażby od uśmiechu na twarzy w poniedziałkowy poranek – cały czas dokonujemy wyborów, które prowadzą nas przez życie. Od naszego nastawienia zależy naprawdę dużo. Możemy dokonywać niesamowitych rzeczy. Możemy realizować swoje plany i być szczęśliwymi ludźmi, pod warunkiem, że w to wierzymy. Kiedy w coś wierzymy, postępujemy zgodnie z tą wiarą, celowo wybierając takie a nie inne rozwiązania, które w końcowym rozliczeniu udowadniają, że  DA SIĘ. A pierwszym krokiem jest właśnie wiara.

Pozwalajmy sobie na porażki. Jedna porażka nie przekreśla całego planu. Marzenia można modyfikować, dopasować, w końcu one są dla nas, a nie my dla nich. Oczywiście, że na naszej drodze pojawią się przeciwności i łzy. Czasem dopada nas zwątpienie w sens naszego postępowania. Albo w natłoku spraw i problemów, w trudzie dążenia do spełnienia swojego marzenia gubimy się i zapominamy jaki cel przyświecał nam na początku. Może się okazać, że zbudowałeś dom, ale po drodze straciłeś szacunek rodziny, która miała w tym domu z Tobą zamieszkać. Może szykując się do zawodów sportowych ćwiczyłeś tak zapamiętale, że podupadłeś na zdrowiu. Może w pogoni za pieniądzem, zapomniałeś, że na początku chodziło tylko o kilka tysięcy oszczędności rocznie, a teraz nie wystarcza Ci rzeka pieniędzy przepływająca przez Twoje konto. Bo realizację naszych planów także trzeba dobrze przemyśleć, tak, aby wysiłek, jaki włożymy był współmierny do osiągniętych rezultatów. Aby nie zatracić się i pamiętać, że choć marzenia są ważne, to jest wiele innych istotnych elementów wypełniających nasze życie i nie należy ich zaniedbywać.

Naucz się z samego procesu realizacji marzenia. Delektuj się każdym treningiem. Uśmiechaj się do każdej złotówki wrzuconej do skarbonki. Celebruj swoje małe zwycięstwa. Dziel marzenia na etapy. Pamiętaj, że to, co robisz, robisz dla siebie i dla doskonalenia swojego życia. Rób to z przyjemnością. Przemyśl te chwile, w których jesteś szczęśliwy. Zapomnij o troskach i niezadowoleniu, nie przeżuwaj po stokroć żalu i rozczarowania. Naucz się szybkiego godzenia się z pewnymi sprawami, na które nie masz wpływu i nie możesz ich zmienić. Długo rozpamiętuj sytuacje, które doprowadziły do pozytywnych konsekwencji. Analizuj je, stosuj jak najczęściej, pamiętaj. Ucz się na swoich błędach. W dzisiejszym szalonym świecie piękną rzeczą jest spełnianie swoich marzeń. Zazdrościmy tym, którzy osiągnęli sukces, bo włożyli w coś ciężką pracę i powiodło się im. Zazdrość potrafi moim zdaniem mieć dobre oblicze – zazdroszczę, czyli patrzę na kogoś, uśmiecham się, myślę: „ten to ma fajnie, też bym tak chciała. Co mogę zrobić, aby tak było? Może on mi coś doradzi, zmotywuje? „

A potem, nawet nie wiemy kiedy, nasza praca nagle przynosi efekt. Oto stoi przed nami puchar z zawodów, dyplom magistra, mały merdający zwierzak czy też album ze zdjęciami z wyprawy życia. Jakiekolwiek nasze marzenie było, trzeba się nim cieszyć i celebrować jego spełnienie. Podsumowując cały proces, dajemy potwierdzenie, że mieliśmy rację, że warto było starać się i poświęcać, że każdy krok pomału zbliżał nas do tej właśnie chwili. Warto zastanowić się nad tym, jak nam się udało, warto wyciągać wnioski. Fajnie jest, gdy możemy powiedzieć:

Spełniłem swoje marzenie. Jestem w nowym punkcie swojego życia i teraz chciałbym zrobić kolejną rzecz. Zdobyć kolejny szczyt.

Pewnie chcielibyście poznać mój kolejny krok. Na razie kroczki będą małe – pierwsze psie wystawy, szkolenie, trudy codzienności z dwoma psami, ale i osiem łap radości. Codzienne biegi, które także w pewnym stopniu są tylko punktem w większej całości, jaką ma być moja hodowla psów. Cel daleki, ale z każdym dniem bliższy.

Trzymam kciuki za Wasze marzenia. Bo przemyśleliście je dobrze, prawda? 🙂