DSC02824

Wiele osób uważa, że JRT jest rasą „idealną dla dziecka”, wesołą, nadającą się do bloku ze względu na swój mały rozmiar. W opisach zamieszczonych na stronach hodowli możemy znaleźć informacje, jakie to idealne pieski. Idealne do wszystkiego.  Ja się zgadzam, są idealne DLA MNIE. Ale czy będzie również idealny dla Ciebie?

Zacznijmy od wad. Proszę tylko pamiętać, aby nie generalizować, bo od wymienionych przeze mnie cech na pewno są wyjątki, Wasz Jack z pewnością jest absolutnie idealny i superaśny.

Pierwsza sprawa – Jacki to teriery. Posiadają instynkt łowiecki i silną potrzebę tropienia i latania za zwierzyną. Co oznacza w praktyce, że taki pies może dostać potwornego odmóżdżenia na widok lub zapach dzikiego zwierzęcia. Puszczanie takiego psa luzem może spowodować, że będziemy latać po lesie i nawoływać zwierzaka. Mi nieraz zdarzyło się poszukiwać Kapiszona po krzakach, wrzeszcząc i gwiżdżąc jak szalona. Kapi oczywiście po paru minutach wyskakiwał niczym petarda z krzaków z miną zwycięzcy, mijał mnie tempem startującej rakiety i pognał gdzieś dalej, ziejąc jak parowiec.

Jack Russell ma kompleks Napoleona. Jest jednym z mniejszych psów na osiedlu, czego kompletnie nie pojmuje. Im większy pies, tym większy problem. Jacki bywają agresywne do innych psów, szczególnie większych. Jeżą się, jazgoczą jak wściekłe, ślinią się i szczerzą kły. Mój Kapiszon zachowuje się jak kompletny kretyn, podbiega do każdego psa, urządza „taniec sikaniec”, który polega na obsikiwaniu tego samego obiektu przez dwa psy po kolei. Po chwili zaczyna naskakiwać na psa, robi sobie z niego taboret lub karoce. Kończy się to zwykle dzikim wrzaskiem i szczerzeniem kłów.

Jack Russell nie ma instynktu samozachowawczego. Słyszałam, że Jacki wypuszcza się także na dziki i niedźwiedzie, bo w ogóle się nie boją, jazgoczą jak wściekłe, odwracając uwagę i szybko uciekając przed kłami i pazurami. Kapiszon na razie nie polował na niedźwiedzia, ale nie raz udowadniał swoją wielką głupią odwagę. Ganiając stado koni po pastwisku? Bez problemu. Hamując w pozycji tropiącego psa tuż przed galopującym koniem. Próbując wyskoczyć z samochodu przez uchyloną szybę, bo po chodniku idzie pani z małym maltańczykiem. Trzeba go zabić zabić zabić!

Jack Russell jest psem szczekliwym. Milczkiem bym go nie nazwała, choć na szczęście nie jazgocze, nie wyje, nie jojjuje ani nie śpiewa. No, Kapiszon śpiewa kolędy, ale tylko na komendę. Ale szczeka. Nie jakoś bardzo dużo, bo bardzo dbałam, aby szybko korygować jego jazgot, ale znam Jacki które są hmmm… gadatliwe.

Jack Russell jest bardzomegarozemocjonowanym psem. Widok piłki, kości, smaczków, starych gaci, może go doprowadzić do kompletnego odmóżdżenia. Zapomina jak się siada, zapomina gdzie ma przód, a gdzie tył. A jeśli jeszcze obiekt uwielbienia wydaje z siebie przerażające piski to… koniec. Małpuje, zgaduje, wydurnia się, niecierpliwi. No dajdajdaj DAJ TO! Nauka nie przychodzi mu wcale łatwo, bo trzeba cierpliwie znosić jego kolejną cechę…

Jack Russell to indywidualista i książę. Potrafi w środku zabawy porzucić szarpak i zacząć węszyć dookoła zupełnie nieznaczących przedmiotów. Potrafi biec do Ciebie z radością i minąć Cię o centymetry, nie zaszczycając Twoich wyciągniętych rąk swoją cenną uwagą. Potrafi uczyć się sztuczki i nagle olać najlepsze smaczki, odwrócić się tyłkiem i zająć się swoimi sprawami.

Jack Russell to samolub. Nienawidzi się dzielić, oddawać zabawek, oddawać innym psom swojej pańci, kocyka, miski, mieszkania a nawet okolicznych podwórek i w ogóle całego miasta. Jest Panem na włościach, potrafi bronić swojego terytorium, a źle prowadzony potrafi także bronić WSZYSTKIEGO przed dziećmi. Ja niestety nadal walczę z tym problemem, bo Kapiszon już kilka razy skubnął różne dzieciaki – bo ja siedziałam obok, bo obok leżała zabawka, bo był zazdrosny o innego psa. Jest to moja porażka wychowawcza, niestety. Praca nad tym zachowaniem nie jest łatwa…

Jack Russell potrzebuje ruchu. Nie 20 minutowego spacerku na smyczy. Potrzebuje ruchu, uwagi, pracy. Lubi być aktywny nie tylko fizycznie, ale i psychicznie i chociaż ciężko mu się czasem skupić na danym zadaniu, to wkłada w nie całe serce. Jeśli właściciel nie zapewni odpowiedniego zaangażowania swojemu psu, może doczekać się zniszczonych mebli, wycia na cały dom podczas nieobecności właściciela, zjedzonych kwiatków, rozwleczonych po całym mieszkaniu papierach toaletowych i wymemłanych butów.

Pojechaliśmy już po całości, więc może teraz posłodzimy Jack Russellom. Bo jak każda rasa, te psy mają swoje wady i zalety. Najważniejsze jest, abyśmy wybierali psa świadomie, znając jego cechy charakteru i je w pewien sposób rozumiejąc. Ja wybrałam tą rasę dlatego, że jego wady są dla mnie do przyjęcia, sama jestem indywidualistką, nie mam jakiś wielkich ambicji i nie jestem perfekcjonistką, za to niezmiernie ważne jest dla mnie, aby pies był :

RADOSNY. Jack Russell jest psem pociesznym, wywołującym we mnie bardzo pozytywne emocje. Jest głupkowaty, roznosi go energia, kocha wodę. Zwykle zachowuje się bardzo radośnie, na większość „problemów” reaguje ciekawością i merdaniem. Przewalony z hałasem kosz z kluczami będzie wąchał i okrążał przez godzinę, skradając się jak do naćpanego smoka. O ganianiu ogona chyba nie muszę wspominać? Ganiamy ganiamy ganiamy iiii… STOP ! I ten wzrok mówiący „no co?!”.

AKTYWNY. Kilkugodzinny rajd rowerowy, wycieczka konna, codzienne bieganie, długie spacery, żeglowanie, wyjazdy na działkę. Wszystkie te aktywności traktuje jak wygrany los na loterii. A potem wpełza do posłania i śpi. A jak wiadomo, najkochańszy jest śpiący pies !

SZYBKI. Lubi wszystko szybko zaraz już. Jak biegnie po piłkę, to biegnie całym sobą, całym umysłem, całą duszą. Zapierdziela. Sunie. Mknie.

ZGRABNY czyli mały. Jak trzeba, to jeździ ze mną w samochodzie przez cały dzień, bo przecież „chyba mnie nie zostawisz? Pliiiiiiiizzzzzz”. Jeździ ze mną wszędzie, robi ze mną wszystko. Jadę na konie – on jedzie. Jedziemy na obiad do cioci – on jedzie. Już czeka na niego podgrzana w garnuszku paróweczka, bo na dworze chłodno jest. Pokrojona oczywiście. I dokładka. Kilka dokładek. Zawody jeździeckie, treningi, wyjazdy na działkę, na żagle, wszędzie, gdzie się da. Kompaktowy radosny piesek obecny.

POLUJĄCY czyli przydatny. Łapie myszy, szczury, nornice, krety. Czasem skraca życie chorym ptaszkom, które zdąży dorwać. W stajni, ogrodzie, stodole, w obejściu gospodarstw jest naprawdę przydatnym niuniem. Uważam, że jest to naturalne. Gryzonie w stajni trzeba tępić. Ile już one zjadły mi fajnych sprzętów, to ja tylko wiem. Małe gnojki.

SAMOWYSTARCZALNY czyli nie potrzebuje Twojej uwagi w 100 %. Potrafi się zająć sam sobą. Powęszyć, pobawić kongiem, pomemłać. Nie musi godzinami siedzieć Tobie na kolanach, choć oczywiście za tym przepada. Ale posiedzi posiedzi i pójdzie sobie. Będąc na pikniku nie muszę się przejmować, że cały czas będzie świdrował wzrokiem nasze żarcie. Na jakiś czas pójdzie polatać, poniuchać, poganiać, pomemłać. Potem znowu będzie się gapił. Jacki mają taką wspaniałą umiejętność wrodzoną, jak chyba wszystkie psy – nikt ich nie uczy żebrać, a one…świetnie to potrafią.

INTELIGENTNY – sprytny, bystry, w większości przypadków chętny do pracy. Bardzo chce zrozumieć o co Ci chodzi w tej super sztuczce, ale bezbłędnie wyłapuje, że jesteś idiotą i robisz dziwne ruchy rękoma, cośtam popiskujesz i sam nie wiesz o co Ci chodzi. Ale jak już załapie, to na zawsze.

NIE DOTYCZY GO OTYŁOŚĆ co uważam za wielką zaletę i bardzo mu jej zazdroszczę. Potrafi wpierdzielić niewyobrażalne ilości, rozepchać brzuch jak balon, a już następnego dnia ma talię osy. Jak on to robi??!!

JRT to piesek totalnie zarąbisty. Polecam każdemu, kto wie, w co się pakuje i nadal ma na to ochotę. Są bardzo modne, już niedługo będą reklamować proszek do prania i ubezpieczenia społeczne. Brałabym ! A armatę?

DSC06615